Gdy zamkniesz oczy... Zacznie się gra twojego życia...

Gdy zamkniesz oczy... Zacznie się gra twojego życia...
Gdy zamkniesz oczy... Zacznie się gra twojego życia..

Prośba

Mam do Was prośbę mogłybyście podpisywać się na końcu waszych komentarzy.Imię lub pseudonim.Byłabym Wam bardzo wdzięczna:*

poniedziałek, 2 maja 2011

2.Obiecałeś.


Chłopak siedział w białej sali,trzymając mocno rękę swojej ukochanej.Nie mógł znieś myśli,że ta niewinna osoba, może zginąć z jego winy.Nie spodziewał się,że groźby które dostawał miały kiedykolwiek się spełnić.Wszystko zaczynało się tak pięknie,cudowny poranek........Tak samo jak rok temu.Brązowooki myślał że ma jakiegoś pecha.Rok temu rano wyznali sobie miłość,teraz przeżyli swój pierwszy raz.Na samo wspomnienie co działo się tydzień temu brunet uśmiechną się.Lecz uśmiech zginą mu z twarzy gdy spojrzał na dziewczynę.Była taka drobna.....jej twarz nie wyrażała żadnych uczuć.Rok temu wieczorem dowiedział się,że śmiertelny wypadek dotkną jego rodzinę.Stracił matkę.A teraz może stracić najważniejszą osobę w jego życiu.Nie może pozwolić by to się stało......Nie poradziłby sobie.Łzy cisnęły się brunetowi do oczu ale za wszelką cenę nie chciał ujawnić je na świat dzienny.Na samą myśl że już nigdy nie zobaczy jej pięknych oczu,pękało mu serce.Chciał dla niej jak najlepiej.Zamkną oczy,a gdy to zrobił zaczęły pojawiać się sceny przeżyte z Eliz.Nie potrafił powstrzymać łez.Położył delikatnie głowę na brzuchu dziewczyny i najzwyczajniej się rozpłakał.Płakał jak małe dziecko.Chciał by jego mama tu była,by go przytuliła.Obieła powiedziała,że wszystko będzie dobrze,by się nie poddawał.Nie mógł powstrzymać łez.Załamał się,miał dość....nie miał dla kogo żyć.Nie zostało mu nic ani nikt.Nie wierzyłby by dziewczyna się obudziła.Przeszła poważną operacje.Lekarze mówili że mało prawdopodobne by się obudziła.Cudem przeżyła.I cudem by było jak by się obudziła.A on już nie wierzył w cuda.Nie wierzył w nic.Płakał jeszcze 10 minut,a gdy nagła histeria przeszła odetchną głęboko.Zamkną oczy i nie myślał o niczym.Nagły płacz pomógł mu.Cały stres który w nim był władował się,odleciał,wyfruną,po prostu go nie było.Zasną,trzymając rękę Elizabeth.Dziewczyna chciała podnieś powieki,ale nie mogła.Przed sobą widziała pustkę,ale czuła że ktoś jest przy niej.Płacze opiera o jej brzuch głowę,a potem cisza.Gdyby nie czuła, że coś trzyma ją za rękę,pomyślałaby że nikogo koła niej nie ma.Wzmogła się i próbowała otworzyć oczy,lecz nic to nie dało.Chciała poruszyć ręką,ale tego również nie mogła zrobić.Czuła,że uścisk na ręce się zwalnia,a po chwili miała czyjeś usta na swoich.Były ciepłe.Domyśliła się,że to Justin.Chciała mu przekazać że czuje wszystko,ale nie potrafiła.Gdy usta chłopaka odkleiły się od dziewczyny chłopak wyszedł z pokoju,a potem ze szpitala.Nie miał ochoty na nic.Westchnął ciężko,a jego oczy napełniły się łzami.Jego nogi pomaszerowały do obcej dzielnicy,lecz on ją znał.Wprawdzie nigdy nie przebywał tam,ale chciał odreagować.Podszedł do gróbki chłopaków.Chciał od nich biały proszek.Wiedział że nie powinien,ale jednak.........wziął to świństwo.Od razu poczuł się lepiej.Wrócił do szpitala.Uśmiechał się ciągle,miał dobry humor.Kiedy wszedł do pokoju zaczął się śmiać.Usiadł na krzesło i przyglądał się zdziwionej twarzy dziewczyny.Obudziła się patrzyła na niego.Dziewczyna całkiem inaczej sobie wyobrażała to jak on ją potraktuje.
-Brałeś?!-spytała,a raczej krzyknęła.o nie było dobrym pomysłem,bo zabolała ją rana na brzuchu.Syknęła.
-Jak mogłeś,obiecałeś że już nie będziesz!!Ufałam ci!!-krzyknęła.Justin siedział i patrzył na nią z rozbawieniem.
-Oj przestań,nie marudź jak mamuśka.-powiedział chłopak i zaczął się śmiać.
-Wyjdź-powiedziała słabym głosem.
-Posiedzę sobie tutaj troszkę-uśmiechną się i przymkną oczy.Zasnął.Brązowooka siedziała prosiła by był to sen.Obiecał,że już nigdy nie weźmie.Nie chciała go widzieć.Miała dość.

Hej:)Dziękuje bardzo za komentarze.Naprawdę nie wiecie jak się cieszyłam jak weszłam i przeczytałam te kilka komentarzy.Mam nadzieje że rozdział się podoba.Proszę o szczere komentarze.:*
Za błędy przepraszam.
Do następnego.

2 komentarze:

  1. fajny rozdział, ale trochę smutny
    mam nadzieję, że wszystko się ułoży i czekam na kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń